Sesje kobiece u mnie zaczynają się dużo wcześniej niż w dniu zdjęć. Dla mnie liczy się Twoja historia i chcę w tych zdjęciach pokazać Ciebie prawdziwą.
Dlatego zaczynam rozmowy, od tego, co czujesz, czego potrzebujesz i w jakim jesteś momencie życia. Dopiero później pojawia się koncepcja, stylizacja i detale, które sprawiają, że sesja staje się spójna i bardzo Twoja.
Z Ulą poszłyśmy w kierunku sesji w stylu vintage. Chciałyśmy przenieść się w czasie i opowiedzieć historię rodem z filmu lat 70.
I tak zaczęłyśmy szukać potrzebnych atrybutów:
Stary dywanik, który wygląda, jakby pamiętał inne czasy.
Telefon na kabel, który od razu zmienia charakter zdjęcia.
Gramofon i winylowe płyty w tle.
To nie była gotowa scenografia.
To było budowanie klimatu od zera współpracując w zgranym teamie.
Przy tej sesji ogromną rolę odegrała współpraca ze stylistką: pomogła z dobraniem odpowiedniej garderoby i dodatków, by jeszcze bardziej podkręcić klimat jak z filmu.
Tak powstała historia, którą możesz zobaczyć poniżej.
Jeśli podoba Ci się ten klimat i czujesz, że to coś dla Ciebie – napisz do mnie.
Pomogę Ci przejść przez cały proces i dopasujemy wszystko tak, byś odnalazła swój blask i poczuła się kobieco i pięknie.
Możesz skorzystać z formularza kontaktowego, a ja wrócę do Ciebie ze wszystkimi szczegółami.
